Wielka moc małych przyjemności

Kiedyś myślałam, że szczęście zaklęte jest w magicznych, niepowtarzalnych momentach. Wielkich wydarzeniach, dalekich podróżach i że cała szarość dnia to zło konieczne. Dziś tak nie uważam.

Jestem zdania, że szczęście to stan umysłu. Coś, co w pewnym stopniu można wypracować. Szczęście, to nierzadko nasz wybór. 

Moim odkryciem związanym z budowaniem szczęśliwego dnia są drobne przyjemności. Bo poprawiają nastrój i pozytywnie nastrajają. Są jak kropla, która drąży skałę. Powoli, małymi kroczkami przynoszą wielkie efekty. 

Zamiast czekać na wakacje czy weekend, zdecydowałam skierować swoją uwagę na obecną chwilę. Choć plany na przyszłość są ważnym pierwiastkiem naszego życia i motywują nas do działania, to często dotyczą dalekiej perspektywy. Zbyt dalekiej, by można było się nimi cieszyć już teraz. 

Dlatego stawiam na drobnostki, które choć wydają się błahostkami, pomagają bardziej niż kilka dni urlopu w ciągu roku. 

Codzienne czynności w służbie dobrego samopoczucia są jak systematyczna pielęgnacja. Przynoszą najlepsze efekty 🙂

Muszą jednak nam służyć. Czy picie 5 kawy w ciągu dnia jest przyjemne? Nierzadko przez chwilę jest, ale zaraz potem czujemy się rozdygotani i w dłuższej perspektywie to nam szkodzi.

Co rekomenduję? Rób to, co sprawia Ci przyjemność i jednocześnie jest dla Ciebie dobre 🙂

U mnie są to:

– picie kawy z ładnych kubków, czy filiżanek,

-zaparzanie sobie świetnej herbaty,

-noszenie ubrań, które mają dobry skład i ładnie leżą (przede wszystkim w domu),

-otaczanie się rzeczami, które uwielbiam,

– praktykowanie jogi,

– tańczenie,

– zapalanie lampek wieczorową porą. 

Drobne gesty czułości wobec siebie samej/ samego przyczyniają się do budowania szczęśliwego wnętrza 🙂 Niech goszczą u Ciebie każdego dnia! 

Wczoraj niczym innym jest jak snem,

a jutro tylko wizją.

Dale Carnegie

Na koniec, daj mi znać w komentarzu, jakie małe przyjemności są obecne w Twoim życiu ^^

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.