Dlaczego boimy się oceny i jak to zmienić?

Ostatnio przeczytałam, że jednym z największych męskich lęków jest lęk przed wyśmianiem. Ośmieszenie, to brzmi strasznie, prawda? Często obawiamy się, że ktoś nas skrytykuje, wytknie niedoskonałości. Jak nie dać się zatem ośmieszyć?

Na pewno będąc w cieniu, siedząc cicho i nie wychylając się unikamy ekspozycji, więc i szansa na to, że ktoś wykpi nasze niedoskonałości jest mniejsza. 

Ponad trzy lata myślałam o założeniu bloga. Bałam się jednak, że jak zacznę publikować moje teksty i nie daj Bóg ktoś to przeczyta to pomyśli, że jestem słaba. Dlatego na wszelki wypadek postanowiłam nie pisać. Natomiast bardzo chętnie wchodziłam w dysputy ze znajomymi na temat tego, czy nadawałabym się do roli blogerki. Moją energię do działania skutecznie wykorzystywałam na mówienie o tym, co mogłabym zrobić, gdybym tylko chciała. No i tak leciały miesiące, a potem lata.

Jak myślisz, co mnie powstrzymywało? A może to ja zapytam, co powstrzymuje Ciebie przed tym, co chcesz zrobić, a czego nie robisz? 

Może brak czasu? Może coś innego… Może faktycznie masz powody, by coś odłożyć na potem. Oczywiście, możesz je mieć! Natomiast ja robiłam sobie wymówki. Mnóstwo wymówek służących obronie mojego mniemania o sobie. Myśl, że jestem w czymś dobra, że odniosę sukces była chełpiąca i przede wszystkim bezpieczna. Z nikim i niczym nie musiałam się mierzyć.

My ludzie już tak mamy, chcemy być dobrze odbierani, lubiani, szanowani. Pragniemy się podobać…więc w obawie przed krytyką często nie podejmujemy wyzwań, chowamy się w cieniu.

Czy można przestać obawiać się krytyki?

Lęk przed oceną jest tak podstawowy, że trudno oczekiwać od siebie, że przestaniemy liczyć się z opinią innych. Ale (no właśnie, ale 🙂 warto uzmysłowić sobie, że nie każdemu będziemy się podobać. To niemożliwe. Czegokolwiek byśmy nie zrobili, zawsze znajdą się osoby, którym nie będziemy pasować. Trzeba wziąć to na klatę. Radziłabym każdemu odpuszczenie w życiu prywatnym i zawodowym podejmowania próby zadowolenia wszystkich. To walka z wiatrakami. Zatem jakie kroki podjąć? 

Bać się i robić

Działać! Robiąc to czego się boimy oswajamy nasze lęki. Odczarowujemy je. Często coś wydaje nam się paraliżujące, ale kiedy się z tym mierzymy zauważamy, że nie było to takie straszne, jak nam się zdawało.

Idealne nie istnieje

Po drugie, należy zaakceptować fakt, że idealna osoba, idealne życie, idealny produkt nie istnieją.

Nie czekaj na lepszy moment

Po trzecie rekomenduję zaprzestanie wyczekiwania lepszej okazji, a jeśli już musisz, to zadaj sobie pytanie, co ma się wydarzyć lub co masz zrobić, aby owy lepszy moment nastał? Zdefiniuj bardzo precyzyjnie „lepszy moment”. Często okaże się, że lepszy moment to twór idealny, nierealny i nie ma co na niego czekać. Zawsze coś stanie nam na drodze. Jeśli tylko chcemy, to będziemy szukać wymówek i skutecznie je znajdować. Przykład? 

Zauważ, trzy lata czekałam na założenie bloga i pokazanie go światu! Tworzyłam wymówki, mówiąc, że nie mam czasu. Patrząc na moje życie wstecz myślę, że wtedy miałam mnóstwo czasu, w przeciwieństwie do teraz, kiedy mam go o wiele mniej. Zatem jeśli za trzy kolejne lata spojrzę na moment, w którym się aktualnie znajduję, to czy znowu stwierdzę, że miałam czas? Zapewne tak:)

Dlatego przestałam czekać, założyłam bloga i opublikowałam PsychoLOVE. Uwierz, że towarzyszyły mi przy tym wielkie emocje. Przede wszystkim wstydziłam się i nadal się wstydzę, no bo jak przeczytają to znajomi, to co powiedzą? Może ktoś wyśmieje mój język, może ktoś mi zarzuci brak tego czy tamtego.

Przełamałam się jednak mówiąc do siebie w myślach mało wysublimowane, ale bardzo skuteczne – a ciul z tym, co kto pomyśli 😀 Zakładam bloga.

Napisałam kilka rozruchowych artykułów i wstawiłam je na bloga, ale nadal mnie korciło, by jeszcze trochę poczekać z ich publikacją. Pragnęłam mieć zrobione wszytko na tip top. Dogranego newslettera i cykniętą świetną fotę, którą wstawię w zakładkę o mnie, że niby tak pięknie zawsze wyglądam 🙂 Korciło mnie i nadal mnie korci, by z czymś poczekać, ale wiem, że to ślepy zaułek. Nigdy nie będzie doskonałego momentu, doskonałego efektu. Mogłabym tak niemal wszytko ulepszać w nieskończoność, ale czy warto? Wyszłam z założenia, że nie. Wiem, że nie zadowolę każdego. Stawiam na proces, na stawanie się lepszą w zastępstwie bycia doskonałą. Uwalniające. Rekomenduję 🙂 

Podsumowując, jeśli boisz się oceny, to:

  1. Zdaj sobie sprawę, że to normalne i rzekłabym, typowe.
  2. Nie próbuj zadowolić każdego. Nie da się.
  3. Działaj pomimo tego, że się boisz. Lęk będzie się zmniejszał w miarę stawiania mu czoła. 

Zamiast przeczekiwać momenty, łap chwile. Zamiast szukać wymówek, pytaj co możesz zrobić teraz, by przybliżyć się do celu i działaj 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.